Ocieplanie pianką poliuretanową – biznes wydaje się łatwy

Pomysł na biznes

Życie piszę różne scenariusze i warto brać to co los nam podsuwa. Zupełnie przypadkiem, podczas służbowej podróży, trafiłem na spotkanie branżowe firm, które wykonują izolacje natryskowe pianką poliuretanową. Spotkanie odbywało się na początku marca w Strykowie, w jednym z tamtejszych hoteli. Postanowiłem poświęcić temu tematowi artykuł, gdyż udało mi się zdobyć na ten temat kilka bardzo ciekawych informacji.

Mój rozmówca poświęcił mi sporo czasu, aby opowiedzieć o tych usługach, o zagrożeniach i specyfice tej branży. Każdy kto planuje zająć się tym biznesem powinien być tego świadomy, aby nie okazało się, że budżet, który planował na rozpoczęcie działalności jest zbyt mały.

Przed spotkaniem słyszałem już o tej formie wykonywania izolacji. Sprawa na pierwszy rzut oka wygląda dość łatwo. Można powiedzieć, że należy ustalić cenę za metr kwadratowy izolacji, zacząć reklamę i świadczyć usługi jednak to co usłyszałem zburzyło moje pojmowanie tej branży.

Firmy, które oferują sprzedaż maszyn pokazują, że ten biznes jest łatwy a inwestycja zwraca się bardzo szybko. Średniej klasy maszyna do natrysku pianki kosztuje ok. 120 000 zł brutto. Oczywiście na rynku nie brakuje chińskich maszyn, które kosztują nawet i 36 000 zł, ale czy można tak zaryzykować? Okazuje się, że cena, którą czasami prezentują firmy sprzedające maszyny do natrysku pianki działają trochę na zasadzie „niskiej poprzeczki”. Ktoś kto zaczyna się zastanawiać nad rozpoczęciem takiego biznesu długo obserwuje, porównuje i zastanawia się czy wydać te 40 tys zł. Potem okazuje się, że z tych 40 tys zł robi się nagle 70 tys zł, a to jeszcze nie koniec. Zdarza się, że cena 40 tys zł dotyczy samej maszyny, do której należy dokupić jeszcze dodatkowe akcesoria, takie jak wąż grzewczy, pompy beczkowe, pistolet natryskowy, kompresor, osuszacz czy nawet agregat prądotwórczy.

Nasz rozmówca mówi o tym, że jest wiele firm, które dość entuzjastycznie podchodzą do takich zakupów, a potem okazuje się, że tak samo szybko zamykają swoje biznesy. Istnieje dość duży rynek wtórny maszyn, które sprzedają firmy, którym nie wyszło. Dlaczego może nie wyjść? Jeżeli ktoś kupi chińską maszynę to może okazać się, że nigdy z niej nie będzie zadowolony. I może nie o zadowolenie właściciela firmy tu chodzi, ale o zadowolenie klienta, dla którego wykonywana jest izolacja. Czy można wierzyć w parametry podawane na papierze? Jeżeli ktoś uwierzy w parametry i w to, że uda mu się pracować maszyną o mocy 13kW z kompresorem z silnikiem 7,5kW na instalacji elektrycznej klienta, to niestety jest w błędzie. Większość nowych budynków nie dysponuje takim przyłączem elektrycznym, taką mocą. Żeby taki zestaw mógł poprawnie pracować trzeba mieć gniazdo 3-fazowe zabezpieczone bezpiecznikiem C25A. Dziś, kiedy za przydział mocy trzeba dość dużo płacić niestety większość budynków posiada zabezpieczenia 16A lub 20A i taka maszyna wówczas będzie potrzebowała zasilania z agregatu prądotwórczego. Podczas rozmowy okazuje się, że moje wykształcenie elektryczne przydaje się, aby to zrozumieć, a według mojego rozmówcy – wykształcenie elektryczne, albo podstawowa wiedza na temat instalacji elektrycznej w tej branży jest konieczna.

Jeżeli już firma zakupi chiński sprzęt do natrysku pianki to w niedługim czasie okazuje się, że musi kupić agregat prądotwórczy, albo znaleźć wypożyczalnie. Niestety do zasilania takiego zestawu przyda się agregat o mocy min. 40kW. Należy pamiętać, że silnik elektryczny w kompresorze, podczas startu ma bardzo duży pobór prądu. Jeżeli przeanalizujemy ceny agregatów prądotwórczych to okazuje się, że trzeba wydać na niego jakieś 35 – 40 tys zł. Taki  agregat waży ponad 1000 kg więc albo zamontujemy go na przyczepie i będziemy potrzebować prawa jazdy B+C albo kupimy kolejny samochód dostawczy, na którym trzeba będzie zainstalować agregat. Jeżeli uda na początku będziemy wozić agregat na przyczepie to szybko dojdziemy do wniosku, że jest to bardzo niewygodnie, a czasami nawet niebezpieczne.

Można także pomyśleć o wypożyczaniu agregatu. Ceny za 1 dobę wypożyczenia kształtują się na poziomie od 400 zł do 700 zł. Tam gdzie wypożyczalnia pokazuje niską cenę tak potem okazuje się, że całe oprzyrządowanie do agregatu jest dodatkowo płatne. Niestety jest też dość trudno zgrać dostępność agregatu w wypożyczalni z terminami ustalonymi z klientem.

Zapytałem się mojego rozmówcy o to ile on wydał pieniędzy na uruchomienie tego biznesu. Właściciel firmy natryskowej wyjął telefon, uruchomił kalkulator i zaczął liczyć. Po pewnym czasie powiedział, że około 300 000 zł brutto, wliczając w to używane samochody i niezbędne akcesoria takie jak profesjonalne maski, nagrzewnice itd. Dodatkowo powiedział, że dość wysokie są koszty stałe. Trzeba zapewnić ogrzewany magazyn na produkty, garaż do samochodu – również najlepiej ogrzewany. Jeżeli firma nie będzie dysponować ogrzewanym magazynem wówczas może okazać się, że wykonywanie izolacji możliwe jest tylko w okresie letnim. Czy firma może pozwolić sobie na taki przestój?

Kolejnym zagrożeniem jest brak zdolności do oceny wydajności. Jeżeli użyjemy tylko  matematycznych obliczeń to może okazać się, że na izolacji nie zarobimy nic. Wydajność pianki zależy od wielu czynników, a firmie, która zaczyna przygodę z branżą natryskową trudno jest to wszystko określić i zrozumieć. Dodatkowo trzeba przygotować się na zakup dość drogich części zamiennych do maszyn. Praca na wysokich ciśnieniach powoduje, że nawet niewielkie nieszczelności czy błahe z pozoru błędy tworzą duże i kosztowne problemy. Nasz rozmówca mówi, że w branży znane są przypadki, że firma kończy swoją działalność na pierwszym zleceniu, zdarza się, że nawet nie jest w stanie go ukończyć.

Na filmach w internecie wszystko wygląda prosto, ale rzeczywistość jest zupełnie inna. Aplikator, bo tak nazywany jest człowiek natryskujący piankę, dojdzie do wprawy po wykonaniu kilkunastu izolacji. Te prace często należy również spisać na straty, gdyż podczas pierwszych natrysków nie uda się osiągnąć oczekiwanych wydajności. Okazuje się, że zamożniejsze firmy, które na start przeznaczyły kwoty 300 – 400 tys zł pierwsze izolacje wykonują na modelach, aby potem dopiero świadczyć usługi dla klientów.

Ile można zarobić na biznesie natryskowym? Zadajemy takie pytanie i widzimy uśmiech. Nasz rozmówca odpowiada nam pytaniem: Ile trzeba stracić, aby potem zarobić? Znowu bierze telefon do ręki i w wyszukiwarkę wpisuje frazę „Ocieplanie pianką PUR ceny„. Pokazuje nam cennik przykładowej firmy i wyjaśnia, że przy tak skalkulowanych cenach można liczyć na zysk w wysokości 10-12 zł /m2 izolacji. Jeżeli szybko policzymy to okaże się, że zysk z wykonania izolacji poddasza o wymiarze 160 m2 może przynieść zysk ok. 1600 zł. To całkiem dobry wynik, ale nasz rozmówca mówi, że można także zarobić 600 zł gdy podczas natrysku uszkodzimy jakiś element. Poza tym nie da się codziennie wykonywać izolacji, gdyż sprzęt wymaga okresowej konserwacji. Można przyjmować, że średnio, w okresie letnim firma wykona ok. 2,5 zleceń w tygodniu. Nie każde zlecenie to metraż w okolicach 160 m2, część z nich będzie mniejsza, część większa. Przy natrysku pianki pracować powinno 3 osoby, musimy uwzględnić koszty dojazdu, koszt paliwa do agregatu, koszty masek i odzieży, a często również koszty takich elementów jak folie do osłonięcia okien czy tynków. Według naszego rozmówcy trzeba również obliczyć koszty przestoju w okresie zimowym, gdzie izolacji wykonuje się zdecydowanie mnie, a prace, które się wykonuje pomimo pogody kosztują więcej, gdyż trzeba dodatkowo kupić paliwo do nagrzewnic.

Nie można także zapomnieć o kosztach reklamy i opłatach takich jak ZUS czy ubezpieczenie samochodu. I tutaj znowu sprawdza się przysłowie, że „wszędzie dobrze gdzie nas nie ma”, oraz „nie wszystko złoto co się świeci”. Dla firmy, które zainwestowały w maszyny do natrysku, ale im nie wyszło pocieszające może być to, że dość łatwo sprzedać taki sprzęt – nie brakuje wciąż chętnych, aby spróbować swoich sił w ten branży.